Warto mieć zryty beret
na punkcie jakości własnego życia...
W największym skrócie:
- mężczyzna,
- ojciec,
- magister inżynier nowych technologii,
- oficer rezerwy,
- menedżer z embiejem.
W sumie – trener rozwoju osobistego.
Szczególnie cenię sobie:
- prostotę,
- porządek i harmonię,
- zdrowy styl życia,
- rozsądny minimalizm.
Moje zaplecze to 25 lat spędzonych za różnymi biurkami, najwięcej w branży IT:
- od krótkich zleceń, po wieloletnie współprace,
- od biznesu rodzinnego, po globalną korporację,
- od codziennych zadań programistycznych, po zarządzanie zespołami i dowodzenie,
- od obowiązków pracowniczych, po nadzór właścicielski.
Unikalna kombinacja inżynierskiej wiedzy i kompetencyjnych miękkości, dostępna w formie konsultacji indywidualnych lub aktywności grupowych.
Wolny czas najczęściej zajmują mi:
- dbanie o formę,
- historia USA i WWII,
- majsterkowanie / DIY,
- dwukołowa motoryzacja.
Od czasu do czasu strzelam.
Programowo nie przyjmuję prezentów1) i nie stosuję używek2).
Mam samozwańczy doktorat z planowania podróży i walizkowo-bagażowego Tetrisa.
Cenię sarkazm, ironię i stand-upowe poczucie humoru w ulubionym kolorze węgla kamiennego.
Urzeka mnie kino skandynawskie i thrillery psychologiczne, a nie mam litości dla zakłóceń logiki w science-fiction i – generalnie – seriali3).
Kulinarny analfabeta.
Paweł Adler ツ
1) Nie dotyczy mojej córy.
2) Nie dotyczy czipsów o smaku pomidorowej salsy, żelków i „energetyków”.
3) Nie dotyczy I sezonu „1670”.