Chrobotkowa zieleń

Czerń i biel.

Te kolory dominują zarówno w mojej szafie, jak i w otaczającej mnie przestrzeni.

Doskonale pasują też do przekazu Zrytego Beretu.

Ma być czarno na białym.


Mimo wszystko, do wyróżniania treści i nadania smacznego wyglądu stronie potrzebny był jeszcze jakiś akcent.

Odpowiedź pojawiła się sama, kiedy zdecydowałem się zaprosić do swojego kwadratu odrobinę życia.

Wybór padł na las w szkle.

Z uwagi na łatwość ewentualnej pielęgnacji naturalnymi kandydatami do lasu stały się sukulenty.


Do czasu.


Do czasu kiedy natrafiłem na kompozycje z mchem (a właściwie porostem) reniferowym ze Skandynawii.

Preparowany i barwiony chrobotek nie wymaga żadnego zadbania, bo żywi się wilgocią zasysaną z powietrza.

Wprowadza ten trzeci kolor, któremu już nie warto robić konkurencji.

W ten sposób, dzięki pełnemu wpasowaniu w minimalistyczne podejście, chrobotkowa zieleń na dobre rozgościła się w mojej rzeczywistości.

W tej wirtualnej również.


Poza tym złamana zieleń w kolorze khaki świetnie romansuje z moją słabością do akcentów militarnych.


MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Marzy mi się…

Praktycznie od zawsze siedzę za biurkiem. Na przestrzeni ponad 20. lat współpracowałem z podmiotami praktycznie każdego formatu. Od kilkuosobowej firmy rodzinnej po międzynarodową korporację. W

Nie tylko treść ma znaczenie

Tworząc Trening Minimalny, niewiele rzeczy zostawiłem przypadkowi. Jeśli cokolwiek… ツ  Kaliber 210 x 105 mm Nietypowy format jest po to, żeby Trening Minimalny mógł zmieścić

Marzymisie

To moja ulubiona technika zaklinania rzeczywistości. Osoby po przejściach bardzo często nie potrafią mówić o przyszłości inaczej, niż przez pryzmat swoich trudnych doświadczeń. Nagminną odpowiedzią

Strona wykorzystuje pliki cookie dla zapewnienia najlepszej funkcjonalności.