Blog

mala_wspolsprawca

W znacznej mierze współsprawcą powstania tej strony jest moja córa.


Kiedy zabierałem ją na weekendy, bo z konieczności jestem korespondencyjnym ojcem, w drodze do mnie do domu wielokrotnie zadawała pytanie:

– Tata, co u Ciebie nowego?…

W pewnym momencie zorientowałem się, że moją standardową odpowiedzią stało się:

– Nic…


Spostrzeżenie to dało mi mocno do myślenia.

Nie jestem przecież typowym czterdziestolatkiem, a komunikuję jak stary dziad.

Uświadomiłem sobie, że bezmyślnie realizuję to, co stało się udziałem moich rodziców. Ludzi zdecydowanie starej daty, których ciekawość świata została skutecznie spacyfikowana peerlelowskim nie-da-się.

Dzięki małej, wziąłem się za siebie i…

– Le voila!


Dziś świadomie dbam o to, żeby odbicie w jej wielkich oczach pokazywało ciekawego faceta.

Zadbanego, nie tylko fizycznie.

Ciepłego, z emocjami na wierzchu.

Wesołego, otwartego, z wiecznie młodym mózgiem.

Mądrego, przede wszystkim życiowo.

Silnego, nie tylko mentalnie.


Mężczyznę.