Blog

Tytułowe stwierdzenie brzmi jak odwołanie do stereotypu maczo, łamanego z kulturystą.

A tak maczo, jak kulturysta, od lat zdecydowanie są na cenzurowanym.


Co paskudnego stoi za tymi stereotypami?

W zasadzie to samo, co za pojęciem pustego garnituru w sprzedaży.


Pusty garnitur to handlowiec, którego wiedza o produkcie i potrzebach klienta kończy się na ostatnim zdaniu wydrukowanej oferty.


I dokładnie to samo uwiera we wspomnianych męskich stereotypach.

Jeden i drugi jest synonimem faceta skupionego na swoim wierzchu i pozbawinym jakiejkolwiek refleksji, mierzonym wyłącznie męską miarą, wyobrażeniu o męskości.


A że żyjemy w czasach zdominowanych wojującym kompletnie bez sensu feminizmem, praktycznie każdy bardziej widoczny objaw zadbania o ciało wsuwa faceta do szuflady z napisem PALANT.


Przeciwnym biegunem jest stereotyp emocjonalnego, rozintelektualizowanego cherlaka w modnych ciuszkach, zasilanego jarmużem i praktykującego urlop tacierzyński…


Aaa!!!


Oczywistym jest, że o współczesnym być albo nie być, albo raczej mieć więcej albo mniej decyduje przede wszystkim inteligencja.

Nie sama wiedza, a zdolność kojarzenia faktów, wyciągania wniosków i czerpania z tego maksymalnych, według własnego uznania, korzyści.


Niezmiennie zadziwia mnie, jak wielu ludzi, osiągających spektakularne efekty na płaszczyźnie intelektualnej, nie potrafi zastosować swoich ponadprzeciętnych zdolności na własne, najbardziej podstawowe potrzeby.

Nie ogarniam, jak można nie kojarzyć permanentnego stresu z wrzodami żołądka i zawałem?

Bezmyślnej diety z otyłością i cukrzycą?


Przecież dostępność wiedzy w tym zakresie jest NIE-O-GRA-NI-CZO-NA!

Z używalnością tej wiedzy jest jednak znacznie gorzej.


Bez wątpienia, męskość od wieków wyrażała się w stanie posiadania.

Pokaźny stan posiadania oznaczał możliwość zapewnienia stabilnych warunków do życia i rozwoju dla wszystkich członków potencjalnej rodziny.


Jeszcze sto lata temu solidna nadwaga była dowodem wysokiej pozycji społecznej.

Gołym okiem można było zauważyć, komu nie tylko w przenośni się przelewa.


Czasy głodu i niewiedzy mamy na szczęście bezpowrotnie za sobą.

Najbardziej podstawowym elementem stanu posiadania we współczesnym świecie nie jest jednak przysłowiowa koszula, ale… jej zawartość.


Po pierwsze – zdrowie.

Na nic najlepsze szkolenia i tytuły naukowe, kiedy człowiek musi się nagimnastykować, żeby zasznurować buty lub organizować odpoczynek w drodze po schodach na czwarte piętro.

A tym bardziej wtedy, kiedy do normalnego funkcjonowania musi zaprzęgać farmakologię.


Zdrowe, zadbane ciało, to dowód szacunku do samego siebie i mądrego sposobu patrzenia na rzeczywistość.


Ale nie tylko.


Najbardziej podstawową potrzebą kobiety jest szeroko rozumiane poczucie bezpieczeństwa.

Również fizycznego.

Wyobrażenie większości kobiecych, naturalnie ulegających kobiet o męskości zawiera w sobie możliwość fizycznego schowania się w silnych, męskich ramionach.


W tym kontekście, zadbany fizycznie mężczyzna, z natury rzeczy staje się bardziej interesujący.

Szczególnie w przypadku par o mocno zarysowanej, przynajmniej dwucyfrowej różnicy wieku, doskonała forma mężczyzny stanowi istotny element jego wiarygodności w oczach naginającej społeczne stereotypy partnerki.


Siła fizyczna to nie tylko możliwość ewentualnej obrony przed zagrożeniem i stawiania czoła ciężkim zadaniom.


Noszenie kobiety na rękach jest genialne, nie tylko w przenośni…

Na jednej, tym bardziej ツ