Czterdziestoletni prawiczek

Pisząc o tym Jak to się zaczęło wspominałem, że zajęcie się rozwojem osobistym przez lata miało dla mnie – zupełnie niesłusznie – rangę wstydliwego hobbi.

Nieco podobnie zadziało się z pisaniem, kiedy podjąłem decyzję, żeby z pracy w modelu jeden na jeden przejść na docieranie do szerszego grona odbiorców.


Pierwsza wersja kompletnej treści Treningu Minimalnego powstała prawie dwa lata temu.

Mimo kompletności, brakowało czegoś.


Tym czymś okazała się, a jakże, pewność siebie.

Nie ta męska, ale ta nowokompetencyjna.

– No bo przecież nikt z mojego otoczenia nic takiego nigdy nie robił.


No to w końcu ZROBIŁ!

Znaczy… zrobiłem!


Napisałem.

Poddałem korekcie.

Składowi.

Niebawem wydrukuję.

Będę promował i sprzedawał!


Nie sądziłem, że wyciągnięcie czegoś z mózgu i poddanie pod ocenę szerokiemu gronu odbiorców może dostarczyć wrażeń rodem z pierwszej rozbieranej randki .


I co z tego, że już ileś osób stało się self-publiszerami i stworzyło na ten temat całe podręczniki?

Nie da się powtórzyć cudzej historii.


Inna treść.

Inny czas.

Inna rzeczywistość.

Wszystko inne.


Wspólny mianownik jest tylko jeden.

Nikt nie wie co z tego będzie.


I nikt tego za mnie nie zrobi. ツ


Przy przeglądaniu kolejnych źródeł na temat samodzielnej publikacji zaczęło pojawiać się wrażenie, że im więcej o tym procesie wiem, tym bardziej czuję się do niego nieprzygotowany.

A raczej nieprzekonany do realizowania wszystkiego według proponowanych schematów.


Finalnie stwierdziłem, że chcę to zrobić zupełnie po swojemu.

Przede wszystkim – w zgodzie z samym sobą.


Bez tanich chwytów sprzedażowych.

Bez budowania atmosfery skandalu, czy nadzwyczajności.

Bez pseudodobroczynności.


Najprościej jak się da.

Uczciwie.


Stworzyłem kawałek wartościowej treści do oddania w ręce osób zainteresowanych poprawą jakości swojego życia.


Jesteś?


Jeśli treść dziesięciu poprzednich wpisów przyciągnęła Twoją uwagę, to w ciągu najbliższych tygodni uzyskasz możliwość zapoznania się z Treningiem Minimalnym w całości.

Na piśmie.


Chcesz się o tym dowiedzieć w pierwszej kolejności?

Wyślij mejla na:

przedsprzedaz@treningminimalny.pl

Twój adres wykorzystam do jednorazowego poinformowania o dostępności książki i premierowej ofercie promocyjnej.


Zapraszam! ツ

MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaorałem!…

Piąty czwartek miesiąca… Teoretycznie pora dziewiątego treningu w miesiącu. Praktycznie – urlop od ćwiczeń, czyli treningowy „dzień świni”. ツ Kiedy rok temu pisałem post o

1.2. Potęga banału

Sformułowanie jest od lat moim wiernym przyjacielem.  Skąd się wzięło?  Z umiejętności obserwacji i z zamiłowania do łączenia faktów.  Z lektur na temat sprzedaży, budowania

Ciałopozytywność

Z pojęciem ciałopozytywności spotkałem się pierwszy raz w wypowiedziach „znanych i lubianych” pań nie poczuwających się do bezkrytycznego wpisywania się w kanony damskiego piękna spod

Chcesz mieć
na bieżąco
Zryty Beret?

Zostaw mejla, żeby raz na parę tygodni otrzymać powiadomienie
o nowościach.

Strona wykorzystuje pliki cookie dla zapewnienia najlepszej funkcjonalności.